25 METRÓW KWADRATOWYCH

Małe mieszkanie to największa zmora mojego małżeństwa. Bo jak na 25 metrach zmieścić życie 3 osób i się nie pozabijać? Nie było to łatwe. Pamiętam dzień,w którym na środku pokoju w pakiecie z K. stanęły jego walizki i pudła. Pytanie brzmiało: gdzie? Gdzie mam zmieścić bagaż K., skoro mój jedzie bez biletu.
ETAP PIERWSZY: uwolnij przestrzeń
Opróżniłam wszystkie szafki, szafeczki, półeczki, skategoryzowałam przedmioty i wyrzucałam, wyrzucałam, wyrzucałam. U mnie w rodzinie zbieractwo to choroba genetyczna. Pozbyłam się notatek z liceum, karteczek, które zbierałam w podstawówce i potłuczonego talerzyka, który dostałam 15 lat wstecz od przyjaciółki, z którą droga życiowa rozeszła mi się niedługo później.
Ten moment to było moje katharsis. Na podłodze pozostał sam diament – rzeczy użyteczne i rzeczy pamiątkowe.
ETAP DRUGI: plan zagospodarowania
Kuchnia to kuchnia. Łazienka to łazienka. Przedpokój to przedpokój. A pokój to … pokój dzienny, bawialnia, sypialnia i jadalnia. Słodko, nieprawdaż? Wyeksploatowałam przestrzeń do maksimum. Góra szafy = dekoracyjne pudła, blat w kuchni = składane dobrodziejstwo, a pod łóżeczko H. weszły 3 pudełka na kółkach, dzięki którym ogarnęłam jej przyszłe królestwo.
ETAP TRZECI: urodziła się Hanula i wszystko diabli wzięli:P
Moja rada – nie wariujcie z zakupem zabawek, kiedy dziecko tylko pojawia się na świecie. Całe ich zbiory będą się budować wraz z kolejnymi odwiedzinami rodziny i przyjaciół. Zabawki też warto podzielić na kategorie i przechowywać w osobnych pudełkach. Grzechotki, gryzaki, pluszaki…to może Wam pomóc przy namawianiu rodziny do opieki nad dzieckiem – nie zginą w kolorowym tłumie.
25 metrów to mała przestrzeń. Zdecydowanie za mała! Dlatego za kilka lat napiszę o tym „Jak przetrwać rodziną na 250 metrach kwadratowych i nie zgubić się w dostępnej przestrzeni”.
Bo pamiętajcie – małe jest piękne i jakże scala rodzinę:) Ale przestrzeń jest ważna bo daje oddech i niezależność!