GDYBYM MIAŁA OBIECAĆ CI JEDNĄ RZECZ.

Zanim się urodziłaś nie umiałam sobie Ciebie zwizualizować, nie umiałam wyobrazić sobie kim staniemy się jako rodzina, kiedy już wrócimy w trójkę ze szpitala. I nie żałuję teraz tego, bo wiem, że życia nie można sobie wymarzyć opierając je na doświadczeniach innych.

W pierwszych miesiącach życia dbaliśmy o Ciebie, przewijaliśmy, otulaliśmy, tutliliśmy, śpiewaliśmy Ci piosenki, ale czy nazwałabym te czynności przejawem miłości? Będę uczciwa – czułam się za Ciebie odpowiedzialna. Odpowiedzialna do granic szaleństwa. Martwiłam się, że usnę podczas karmienia, martwiłam się, że się zakrztusisz a ja nie będę umiała Ci pomóc. Wstawałam co dzień z myślą, że jesteś. Kochałam miłością podstawową, ale nie taką, która zapiera dech w piersiach.

Tak, jestem wyrodną matką. Okrutną i najgorszą. Możesz mnie tak nazwać teraz, albo wytrzymać do końca i przeczytać co chcę napisać dalej.

IMG_0220

Teraz masz 1,5 roku. Zmieniło się wszystko. Zmieniliśmy się wszyscy. Oprócz odpowiedzialności dojrzeliśmy do uczuć, które już nie są tak pierwotne i oczywiste. Pokochaliśmy zapach Twojego ciała. Nauczyliśmy się rozpoznawać dotyk Twoich małych rączek. Zakochaliśmy się w Twojej dziecięcej kobiecości, gdy codziennie po nałożeniu na Ciebie ubrań biegniesz do lustra zaśmiewając się w głos. Polubiliśmy Twoje pierwsze żarty, kiedy sama ustawiasz się w kącie powtarzając „niu, niu, niuuuu”. Tak, to dla mnie niezwykle kluczowe – LUBIĘ CIĘ.

Przez pierwsze miesiące świętowaliśmy każdy 13 dzień. Tortem, spotkaniem, rodziną. Teraz miesięcznice są już tylko nasze. Na tę dzisiejszą próbuję znaleźć najodpowiedniejszą obietnicę jaką chciałabym Ci złożyć na całe nadchodzące życie. Jest tak wiele rzeczy, które chciałabym Ci obiecać, dlatego wybranie jednej jedynej jest niezwykle trudne.

Obiecuję Ci, że nigdy nie przestanę z Tobą rozmawiać. 

Pewnie pomyślałaś, że to nic niezwykłego. Pewnie miałaś większe oczekiwania. Pomyślisz, ot rozmowa. Ale ja wtedy tą rozmową opowiem Ci o  tym, że Ci ufam. Ty rozmową nauczysz mnie swojego świata. W rozmowie znajdziemy się zawsze.

Dziękuję Ci za te 18 miesięcy.