OSWOIĆ STAROŚĆ

OSWOIĆ STAROŚĆPamiętam każdy dzień spędzony z nią, kiedy Mama jeszcze nie wróciła z pracy. Zabawy w dom, w sklep, śpiewy, naukę zmywania. Pamiętam wakacje, pielenie truskawek i to, że zawsze „pozwalała na więcej”, „rozumiała lepiej”. Ale przede wszystkim pamiętam to jak mnie przytulała, poklepywała po pupie, całowała. Nigdy nie ignorowała i całą swoją osobą uczyła mnie szacunku. Szacunku do drugiego człowieka. Jak więc dziś mogę się jej odwdzięczyć? Dziś, kiedy jest już bardzo słaba, zaćma odebrała jej wzrok a starość siłę? Jak mogę powiedzieć „dziękuję” za każdą minutę, którą mi poświęciła?

Dziś odwiedzam ją całując z miłością znaną tylko mnie. Wkładam w jej dłonie małe stópki Hani. Obie ją przytulamy. Całujemy. Głaszczemy po włosach. Hania z naturalną dziecku swobodą wdrapuje się po plecach swojej praprababci nie rozumiejąc jaki to skarb łączyć pokolenia. Dzieli się z nią drożdżówką, a kiedy Ona nie wyciąga dłoni po przeznaczony dla niej kawałek naturalnie podtyka jej go pod nos. Nie rozumie, że babcia nie widzi, ale domyśla się, że ma ochotę na drożdżówkę.


Wiecie dlaczego rozpoczęłam wpis od tej migawki z własnego życia? Bo nie rozumiem jak można nie dostrzegać, że dziecko nie boi się starości. Starość jest dla dziecka częścią życia. Jego składową. Przyjmuje ją z uśmiechem, jak wszystko. To tylko od nas zależy czy ten obraz rzeczywistości zostanie bezpowrotnie utracony. Od nas zależy czy nauczymy dziecko przytulać najstarszych, pomagać im i szanować czy może przeciwnie zamkniemy ich w idealnym świecie, odgrodzimy od tego etapu życia. Jak tchórze i esteci zamkniemy się w skandynawskich wnętrzach otoczeni młodością i blichtrem.

Od nas zależy czy nasze dzieci będą widziały starość tylko od święta, zostanie sprowadzona w swej istocie do marazmu i smutku, czy przeciwnie, pozwolimy Starości rozkwitnąć. Pozwolimy jej na swobodę. Wpuścimy ją do naszego życia, podzielimy się nim, zaufamy.


Łatwo jest biec przez życie, trudniej w nim trwać. Nasze dzieciństwo było cudowne, nie dlatego, że wszystko było nam z pozoru wolno, lecz dlatego, że był ktoś kto przeżywał je razem z nami i tę wolność miał pod kontrolą. Kto w nim uczestniczył i nie wiedzieliśmy nawet, że mogłoby być inaczej. Babcie smarowały nam plecy spirytusem, oblewały rany piochtaniną a na pocieszenie robiły knedle ze śliwkami. Czasem też nic nie mówiły i przytulały, tak długo jak było trzeba.

Starsi ludzie kiedyś mniej narzekali, ale już wiem dlaczego. Nie mieli ku temu tylu powodów. Nikt z nich „nie rezygnował” na rzecz wygodniejszego życia. Nikomu nawet nie przyszło to do głowy. Starość była jak rama w obrazie. Była wykończeniem i to ona wydobywała z rodziny to co najpiękniejsze. Była niepodważalna i nie powodowała wstydu. Dziś, niestety, bywa z tym różnie. Dziś nikt nie wymusza na dzieciach szacunku do starszych. Dzień dobry, ustąp miejsca, pomóż Pani. Archaizmy, które niektórych wręcz gorszą. Kult młodości całkiem odebrał nam rozum i serce.


Możesz dziś odciąć się od starości, ale starość nie odwdzięczy Ci się tym samym. Ona nie zapomni i pewnego dnia zawita pod Twój adres. Jeśli nie oswoisz starości, aż do jej nadejścia będziesz myślał o niej w kategorii udręki, odrzucenia i zależności. W takiej formie przekażesz jej pojmowanie dzieciom skazując samego siebie na odrzucenie.

Pozwól swojemu dziecku podać rękę starszej osobie, pozwól się przytulić. Pozwól by dziecko nauczyło Cię pokory, by wychowało Cię do starości. Dzieci widzą sercem. Najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Jeśli tak jak My uczysz swoje dziecko szacunku do starszych, doceniasz wartość pokoleń oznacz zdjęcie hasztagiem #oswoićstarość a potem pędź do babci i pokaż jej wszystkie piękne zdjęcia jakie mam nadzieję pojawią się w sieci. Babcia też może polubić Instagram, i na pewno będzie Twoim najbardziej oddanym fanem. Liczę na Was!