POZWÓL INNYM BY POKAZALI TWOJEMU DZIECKU ŚWIAT SWOIMI OCZAMI

IMG_4505Ile razy w ciągu dnia denerwujesz się kiedy ktoś próbuje ingerować w nawyki żywieniowe, przyzwyczajenia i poglądy Twoje i Twojego dziecka?  No przyznaj się. Setki razy! A co gdybym powiedziała, że pozwalając innym na wchodzenie w Twoją strefę komfortu otwierasz przed swoim dzieckiem szersze perspektywy? Wiem, możesz nie czuć się przekonana do mojej opinii, ale z każdym dniem życia z Hanią zaczynam dobitniej rozumieć tę zależność. Zaczynam rozumieć, że nie jestem w stanie pokazać jej wszystkiego w życiu, ponieważ sama nie wszystko dostrzegam.

To trudne dopuścić do wychowywania i pokazywania świata naszemu dziecka osoby trzeciej, nawet jeśli są one naszymi najbliższymi, ale podchodząc do tematu ekstremalnie nieemocjonalnie warto zrobić rachunek zysków i strat wynikających z naszej otwartości na bliższą obecność innych w życiu i rozwoju naszego dziecka.

CO ZYSKUJEMY

Czas, który nasze dziecko spędza z innymi osobami jest dla niego jak wycieczka na inną planetę. Nagle codzienna rutyna, powiedzenia, nawyki ulegają zmianie. Okazuje się, że to co do tej pory nie zwracało jego uwagi (bo nie zwracało również naszej uwagi) staje się niezwykle istotne (ponieważ dla osoby z którą spędza czas to kluczowa sprawa). Nasze dziecko spędzając czas nie tylko w zamkniętym świecie własnego domu ma szansę na poznanie świata w stopniu, którego sami nie jesteśmy w stanie mu zapewnić. 

Zyskujemy dziecko, które staje się bardziej wyrozumiałe w zakresie naszych potrzeb. Zaczyna dostrzegać, że ono również nie jest w stanie wypełnić nam całego życia, że rodzice potrzebują towarzystwa innych ludzi co wynika z chęci wymiany poglądów i spędzenia czasu w inny niż zazwyczaj sposób nie jest zaś ucieczką od dziecka.

Nasze dziecko dostaje szansę na naukę relacji z drugim człowiekiem. Relacji, która nie jest dla niego tak naturalna jak relacja z mamą i tatą, ponieważ doświadcza jej z kimś kto nie jest na co dzień obecny w jego życiu.

Bądźmy samokrytyczni, naprawdę nie wiemy wszystkiego.  Co więcej, nie zawsze wystarcza nam siły i brakuje entuzjazmu tak ważnego dla dziecka. Dajmy szansę by inni zaspokoili głód wiedzy i emocji jaki posiada młody człowiek. Babcia zarazi je entuzjazmem, który posiada tylko ona w kontekście pielenia grządek w przydomowym ogródku. Dziadek nauczy jak łowi się ryby. Ciocia nauczy lepić pierogi. Przyjaciółka nauczy Twoje dziecko puszczać kaczki albo z wrodzonym talentem aktorskim zarazi miłością do wierszy Tuwima. Albo Konopnickiej. I dobrze, bo być może Ty Konopnickiej nie lubisz i dlatego nigdy nie przeczytałabyś swojemu dziecku żadnego jej wiersza i tym samym nie dałabyś szansy by Twoje dziecko samo określiło którego autora woli.

CO TRACIMY

Jeśli jesteśmy mało uważni a wychowanie dziecka jest dla nas tylko pustym frazesem możemy stracić wszystko. Pozycję mitycznego lidera, autorytetu i nieomylnego Pana i władcy. Jeśli jednak jesteśmy zwykłą kochającą się rodziną nie tracimy nic. Poza czasem, którego nie spędzimy z naszym dzieckiem. Należy jednak pamiętać, że swoboda, którą obdarzamy nasze dziecko wraca. Tak jak wraca zaufanie i bezinteresowna miłość.

W CZYM NIE WOLNO NAM SIĘ POGUBIĆ

Dopuszczenie innych osób do kształtowania światopoglądu naszego dziecka nie oznacza utraty przez nas samych autorytetu. Naszym zadaniem jest stuprocentowe wykorzystanie obecności innych w życiu naszego dziecka.  To świetny pretekst do rozmów. Przede wszystkim jednak to ogromna dawka zaufania, którym obdarzamy siebie i własne dziecko. Ufamy mu, że decyzje, które będzie podejmować, nawet te najprostsze będą wypadową wychowania, które mu dajemy i doświadczeń, które zdobywa. To zaufanie i wiara, że świat, który zobaczy z kimś innym go ucieszy, uraduje, ale będzie się chciał nim z nami podzielić. 

Najgorsze co moglibyśmy zrobić to wypuścić dziecko z rąk a później karmić je żalem. Przecież prawdziwa siła rodziny opiera się na zaufaniu i czerpaniu radości z osobistych przeżyć jej członków.

Dopuszczenie innych do kreowania świata, który otacza nasze dziecko nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za jego wychowanie. Powiem więcej, wychowanie staje się tym trudniejsze im więcej bodźców, ludzi i historii otacza nasze dziecko. Ale dopiero wtedy wychowanie staje się przygodą i zyskuje na wartości.

To jak będzie z Tobą, pozwolisz innym by pokazali Twojemu dziecku świat swoimi oczami?