ZIMA Z INNEJ EPOKI

wśród drzew

ZAMKNIJ OCZY.


Widzisz? Widzisz już tę zimę sprzed lat? Biegniesz trzymając sanki za sznurek. Ścigasz się z nim, z kolegą z ulicy. Kto pierwszy będzie na górce, kto szybciej zjedzie. Może Mama nie zauważy i znów uda Ci się szusować głową w dół, na brzuchu? Może znów uda się niezamierzenie spaść z sanek i koziołkować, turlać się jak oszalały. Nie masz już sił, poliki szczypią od mrozu. Nie czujesz stóp, tak zmarzły.

Ale nie, to nie koniec! Biegniecie dalej, teraz niedaleko stawu, przy muszli. Wojna na śnieżki. Jest Was cała gromada. Czy ktoś się przejmuje, że śnieg wpadł nawet w majtki? Nie! Przecież zaraz po powrocie do domu wskoczycie w ciepły dres, w skarpety wydziergane przez Babcię na drutach. Mama zrobi gorące kakao i będziecie śmiać się do rozpuku opowiadając kto mocniej oberwał śnieżką.

Kolejny dzień rozpoczynasz z łopatą w dłoni. Pomocnik Taty. Odśnieżasz, a tak naprawdę szukasz pretekstu do wskoczenia w zaspę. Taką prawdziwą. Co najmniej metrową. Twój pies skacze obok, wręcz znika w zaspie a Ty go gonisz i gonisz i gonisz. Cała praca Taty na marne, bo śnieg znów leży wszędzie. Ale Tata się nie gniewa. Tata to tata, wszystko rozumie.

Nadchodzi weekend, już wiesz, że pojedziecie do lasu, bajecznej krainy. Bo jak inaczej nazwać ten krajobraz? Drzewa, aleje, śnieg na każdej gałęzi. Może tym razem, może właśnie teraz rodzice pozwolą Ci założyć narty na nogi? Tyle razy na nie patrzyłeś. Stały dumnie na strychu. Wcale nie są profesjonalne. Są drewniane i to chyba dodatkowo Cię w nich intryguje. Stare narty Dziadka. Biegówki. Zawsze o tym marzyłeś, każdej zimy chciałeś sprawdzić jakie to uczucie założyć narty na nogi i odpychać się, przecinać śnieg, być jak ci wielcy sportowcy z telewizji.

NIE OTWIERAJ OCZU! JESZCZE NIE! TYLE WSPOMNIEŃ WCIĄŻ MASZ W GŁOWIE. DAJ SIĘ UWIEŚĆ.


Park. Drugi staw. Ktoś od rana zasuwał po nim z łopatą, żebyście mogli jeździć na łyżwach! Wszyscy jeżdżą na łyżwach! Mama, Tata, Ty, czasem nawet Babcia założy łyżwy i wtedy jest tyle śmiechu. Nie wiesz jak to możliwe, ale jest muzyka i oświetlenie. Wszystko jest, tak po prostu. Dla nikogo nie stanowi problemu to, że robi coś dla innych. Raz odśnieży on, raz ktoś inny.

Teraz zawody, kto ulepi większego bałwana. Już od przystanku tramwajowego toczysz swoją kulę. Najpierw jest mała, potem rośnie, rośnie w oczach. Już połowa drogi a ty ledwie ją pchasz. Nie poddajesz się i słusznie. Kolega już cię dojrzał i biegnie. Bez czapki, szalika, byle szybciej, byle nie umknęła mu frajda lepienia bałwana. Teraz razem szukacie starego garnka, miotły, węgla. Wszystko zawsze znajdujesz. Możesz być pewien, że Mama wystawi potrzebne przedmioty po cichu na ganek, żebyś myślał że sam odkrywasz skarb. Bałwan już stoi, dumny, z marchewkowym nosem. Każdy na niego patrzy mijając Twój dom. A ty stoisz w oknie. Dumny. Szczęśliwy.

Stoisz w oknie na którym mróz namalował najpiękniejsze obrazy. Obrazy z dzieciństwa, których nigdy nie zapomnisz…

Pragnę tak niewiele, a zarazem zbyt wiele. Pragnę by Hania kolekcjonowała wspomnienia, które tak jak moje będą ją rozczulać za kilka lat.

zjazdhania na górceprzy sankachjem śniegleże na ziemi hania nade mnąpodpartazbliżenie w drzewie hania zbliżeniehuśtam się 2wygiętana huśtawceprzy drabinkachprzy domkuhania zbiżenietyłem na cygance

 

  • FK

    baaaardzo dobre zdjęcia !! FK :)