O WALENTYNKACH „PO DZIECKU”

DSC_0425

fot. Łukasz Kowalski

Myślisz, nie raz, że życie po dziecku nie ma już w sobie romantyzmu. Walentynki to już nie bajka tylko film obyczajowy. Ale czy to nie tak, że zakochując się do tego właśnie dążysz? Pędzisz na spotkanie do romantycznej restauracji, zachwycasz się różą,  bo marzysz, że ta miłość zaprowadzi Cię któregoś dnia w miejsce zwane codziennością. Codziennością współdzieloną z tym, który siedzi przy Twoim stoliku w restauracji dnia 14 lutego.

Zastanawiasz się co się zmieni, kiedy urodzisz dziecko. Zastanawiasz się jak będziesz kochać tego, który da mu życie. Snujesz plany, rodzą się obawy. Czy codzienność Was nie złamie. Czy wzmocni. Czy wzbogaci. Odpowiedź zrodzi się z czasem. Czasem w wielkich bólach na porodówce, czasem po pierwszej wspólnej „kupie”. Czasem po nieprzespanej nocy. Po wspólnym lęku o małą istotę. Po nocy, którą uda się Wam ukraść dla siebie. Dla każdego jest inna. Jednych przerasta, innych zachwyca. Bo czasem trudno odnaleźć miłość w codziennym życiu. Kiedy choć chcesz być jeszcze dzieckiem sam stajesz się rodzicem. Odpowiadasz za całą machinę. Za dom. W walentynki, w które z pozoru obdzierasz z ich uroku siadając do kolacji w spodniach, nie w sukience.

Ale to w codzienności jest wszystko co kochasz.
Wszystko czego nie znajdziesz w przelotnym romansie.

To w codzienności odnajdziesz Walentynki każdego dnia. Nawet 14 lutego. Bo czemu nie? A jeśli ich nie lubisz, to w swojej codzienności masz pewnie kogoś, kto o tym wie. I to daje Ci komfort odpuszczenia sobie szaleństwa bez obawy o fałszywy odbiór własnej ignorancji na Walentynkowy szał.

To w niej odnajdziesz radość z chwil kradzionych dla siebie. Znów jak we wczesnym liceum. Wyczekiwanie na „wolną chatę”. Wolną od dziecka. Choć kiedy go nie ma, czegoś zaczyna brakować. Zaczyna brakować małej osóbki, która zawsze musi być pomiędzy. Nigdy obok. Nigdy obok Ciebie. Nigdy obok niego. Zawsze pomiędzy.

Walentynki po dziecku trwają cały rok. I tego się trzymaj!


U nas dziś opcja full romantica:

-Kochanie, jaki dziś jest dzień?
-Sobota, czyli…dzień sprzątania?

No to sobie pogadaliśmy:)