PROSTE UCZUCIA. NIE SZUKAJ ICH DALEKO, MASZ JE W SOBIE TERAZ I TU!

DSC_0427

Codziennie w głowie rodzą mi się nowe wersy, nowe zdania, nowe historie. Wszędzie tematem przewodnim jest Ona. Skradła moje serce i przewartościowała życie. Zrobiła to po cichu, bez krzyku, tupania nogami. Zrobiła to jeszcze wtedy kiedy bezbronnie leżała w łóżeczku, kiedy jeszcze nie umiała nawet się uśmiechnąć. Dziś spróbuję nazwać moją miłość. Wylistować choć fragment magii, którą co dzień pielęgnuję. Która sprawia, że czuję się spełniona i lepsza. Lepsza każdego dnia.

1. Znam wszystkie kołysanki na pamięć. Nucę je najpiękniej jak potrafię w każdy wieczór, kiedy Hania nie usypia od razu. Odkrywam w nich spokój, odkrywam własne dzieciństwo. Pielęgnuję tym wytrwalej, bo czuję, że tworzę historię. Tworzę chwile, które dziś są już snem, a jutro staną się wspomnieniem.

2. Zamykam w dłoniach jej twarz i zapamiętuję błysk w oku. Zapamiętuję ją taką jaka jest dziś. Kiedy jest jeszcze dzieckiem. Delektuję się chwilą, w której jestem najważniejsza. Chwilą, w której nie widzi jeszcze moich wad, nie podważa mojego zdania, nie zastanawia się kim byłam, nie nadinterpretuje. Delektuję się czasem, w którym jestem niezaprzeczalna.

3. Celebruję chwile, które w dorosłym życiu często uciekają. Wspólne posiłki stały się niewymuszoną codziennością. Śniadania, obiady, kolacje. Oczekiwanie na uśmiech, albo urocze kręcenie głową i słowo NIE. To jedyny człowiek, który może bezkarnie grymasić przy stole a ja i tak wytrwale będę poszukiwała nowych kompozycji smakowych.

4. Tak bardzo walczę z sobą kiedy próbuję być konsekwentna. Serce kroi mi się samo, łamie i wywraca na drugą stronę, kiedy słyszę jej płacz wywołany moimi słowami. Czasem sama mam ochotę wtedy usiąść i płakać nad losem Matki, dla której rozpoczyna się najtrudniejsza cześć macierzyństwa. Wymagania od dziecka, ale w taki sposób aby nie krzywdzić, nie wymuszać, pozostać autorytetem i jednocześnie stać się przyjacielem. I jeszcze na dodatek osiągnąć sukces wychowawczy.

5. Każdego dnia obiecuję sobie, że nigdy więcej nie pojadę z nią do sklepu, nie wyjdę z jeździkiem na spacer, bo tylko się umęczę – żeby kolejnego dnia pędzić w podskokach z rowerkiem, torbą, zabawkami do piaskownicy i toną bułek dla ptaków. Bo dziecko nie jest dla mnie przeszkodą. Nie jest i nie będzie, choć nie raz i nie dwa staję na krawędzi własnej wytrwałości.

I jeśli czasem nie mam sił, brak mi cierpliwości, padam na twarz i mam ochotę zakopać się pod kupą liści a na dodatek myślę, że wszyscy mają lepiej zaraz spada na mnie myśl najważniejsza i jakże prosta. To najpiękniejszy czas mojego życia! Teraz, tu! I nigdy nie będzie lepszego (no chyba, że będzie nas więcej). Po co wyczekiwać nowego, skoro to co daje dzień dzisiejszy jest idealne – w swojej prostocie. Proste uczucia. Proste czynności.

Takie to proste, a tak ciężko jest nam – Matkom pośród codziennego rwetesu to dostrzec.
Zamknij oczy – pomyśl co by było gdyby nie było wszystkiego co dziś wypełnia Ci życie. I przytulaj, przytulaj, podrzucaj, całuj. Bezkarnie. Nikt nie patrzy! A jeśli patrzy to tylko z zazdrością!

01 02 3 4 5 6 07 09 9 10 11 12 13

 fot. Łukasz Kowalski