CZY K. NAPRAWDĘ MOŻE SPRAWIĆ, ŻE HANIA ZOSTANIE CHIRURGIEM?

Mamo, dlaczego w dzieciństwie kleiłaś ze mną domki dla lalek zamiast uczyć kodować?

Siedzę i myślę o „zarażaniu pasjami”. Czy K. naprawdę może sprawić, że Hania zostanie chirurgiem? (pomijając kwestię czy ja i ona byśmy tego chciały). Czy kupując dziecku fantastyczne szkielety człowieka, opowiadając na dobranoc o szczególnych cechach śledziony możemy sprawić, że w przyszłości popłynie z prądem dostarczonej wiedzy?
I nie mówcie mi tu, że nie! Dziecko jest gąbką. Mówimy do niego po polsku – nauczy się. Uczymy chińskiego – przeczyta w przyszłości instrukcję obsługi każdej zabawki i sprzętu. Gotujemy wspólnie – za 7 lat usmaży nam na śniadanie jajecznicę. To jakiego wyboru dokona w przyszłości zależy od Hani, ale nasze zachowanie choćbyśmy się przed tym bronili  – przybliża ją i oddala od wielu pasji.

Pasjami, pasjami… Hania, strzeż się swojej matki-wariatki. Godzinami ślęczę szukając wyjątkowych miejsc, zajęć, wydarzeń w Łodzi. Już szukam inspiracji do wspólnych zabaw, które nauczą cię, że warto szukać alternatyw.

Ale uporządkujmy ten chaos. Zatem kodować czy nie kodować? Kodować jeśli potrafisz! Ja nie potrafię – więc czytamy wiersze z tysiącem intonacji, bo to potrafię, kocham i tego mogę nauczyć rzetelnie. K. nie potrafi pływać więc dzielnie czwartkowo pływa z Hanią wspólnie doskonaląc warsztat (do niedoskonałości i braków trzeba umieć przyznać się przed własnym dzieckiem). Zarażać, zarażać, infekować, mutować pasje.