KIEDY SŁYSZĘ SŁOWO WIELKANOC, MYŚLĘ…

4Posprzątałaś? Na każdym stole, blacie, półce leżą już mazurki, serniki, baby a zakwas dojrzewający od kilku dni tylko czeka na białą kiełbasę? A może Święta spędzasz poza domem? Nie ważne gdzie jesteś lub gdzie planujesz być – mam nadzieję, że cieszysz się na nadchodzący czas.

Wielkiejnocy (gdyby ktoś miał wątpliwość, ja miałam, w zakresie pisowni, odsyłam do ciekawych wskazówek TU) nigdy nie umiałam pokochać miłością ślepą i bezwarunkową jaką od dziecka darzy się Boże Narodzenie. Ale może właśnie ta miłość jest dojrzalsza? Pozbawiona Mikołaja, worka prezentów, ukochanych melodii i białego puchu (ok, w tym roku puch mamy w gratisie) pozostaje Świętem obranym z komercji i lukru. Świętem, które wciąż bardziej kojarzy się z wiarą i Kościołem niż z radiowym ckliwym przebojem. I chyba z tego powodu moje skojarzenia ze słowem Wielkanoc są niepopularne, ale nie muszę chyba tak pisać? Muszę natomiast być z Wami szczera!


KIEDY SŁYSZĘ SŁOWO WIELKANOC, MYŚLĘ…

JAŁMUŻNA – w tym okresie nie umiem odmówić osobie proszącej mnie o pomoc. Nie umiem i kropka. Wciąż mam w sobie małe dziecko, które na rekolekcjach w minionym wieku usłyszało opowieść o Bogu ukrytym w każdym biednym człowieku. I nawet jeśli ten, który wyciąga do mnie prosząco dłoń to zwykły oszust to czuję się przez chwilę lepszym człowiekiem mogąc mu pomóc. Lepszym  – bo wierzę w jego dobro. A wiara w człowieka to największy dar jakim możesz obdarować drugą osobę.

SPOWIEDŹ – będąc dzieckiem spowiedź była prostsza, pewnie znów wynikało to z niedojrzałości. Stała formułka załatwiała czyste sumienie. Potem przyszło zwątpienie w jej zasadność. Teraz, kiedy jestem już dorosła w Wielkanoc najczęściej czuję, że chciałabym być bliżej. Lepiej. W pełni. I choć nie jest to oczywista droga, choć często z niej zbaczam Wielkanoc poprzedzona jest smutkiem i powagą, która przypomina mi, że zdecydowałam się być Katolikiem i muszę brać odpowiedzialność za własne wybory.

POST – to kolejny już rok z wyrzeczeniem. Abstynencja taneczna, alkoholowa lub jak w tym roku  – słodyczowa. Każdemu polecam spróbować. To cudowne uczucie zrezygnować z czegoś co nas uzależnia. Co kochamy, sprawia nam czystą radość w najprostszej formie.  40 dni wyrzeczeń sprawia, że czujemy się wolni, wygrani, silniejsi. W kolejnych latach planuję rezygnacją z mięsa. Na dziś jest to dla mnie totalna abstrakcja, ale wiem, że to jedynie psychiczne ograniczenia. Jestem w stanie z nim wygrać.

TRADYCJA – Wielkanoc wbrew pozorom ma więcej tradycyjnych elementów niż Boże Narodzenie. Nie wierzysz? Triduum Paschalne to już 3 dni, które możemy przeżywać inaczej niż pozostałe 362 dni w roku. Do tego święcenie koszyczka, Rezurekcja, Lany Poniedziałek.

WSPOMNIENIA – tradycyjnie w okolicach Świąt przypominają mi się opowieści mojej Prababci o jej dzieciństwie na wsi z czasów tak bardzo odległych, że wręcz nierealnych. O studni z lodowatą wodą, z której wiadrami czerpano w Lany Poniedziałek. O rezurekcji, na której był każdy mieszkaniec wsi. O jajach, które kobiety malowały z precyzją i wypiekami na twarzy.

STÓŁ – stół, przy którym siadasz z rodziną do śniadania. Rozpoczynacie wspólnie dzień. Dla mnie to niesamowicie wiosenny aspekt Wielkiejnocy. Wstajemy rano, w domu pachnie jajkami, żurkiem (trochę ciężko mi w siebie wmusić żurek i kiełbasę na śniadanie, ale pominę ten aspekt), rzeżuchą. Kiedy dodamy do tego zapach kawy, którą można wypić nie w pracy, nie przy pracy, ale w spokoju, z najbliższymi, to otrzymujemy obraz iście sielski – anielski. Stół to miejsce przy którym dzieją się najważniejsze rzeczy. Toczą się rozmowy ludzi, którzy pomimo codziennego pędu zatrzymują się by wspólnie zjeść posiłek. Napełnić się rozmową. To przy stole najwięcej dowiadujemy się od drugiego człowieka. To przy nim czas nie raz zatrzymuje się i można być. Cieszyć się z obcowania w rodzinie.


Czuję, że mało u mnie popularnych Świątecznych wydmuszek a więcej niepopularnych i archaicznych skojarzeń. Dla tych, którzy nie poczuli tego o czym napisałam mała nagroda za wytrwałość. Za inspiracje podziękujcie Piterest.com. Pomimo z pozoru dojrzałego spojrzenia na nadchodzące dni wciąż mam w sobie przecież skłonność do piękna. A jeszcze większą do dzielenia się nim z Wami!

Wesołego Alleluja!

 1 2 3 10 5 6 7 8 9

  • http://wolniej.com.pl Aleksandra Jedlińska

    Post niewątpliwie przewraca nasze myślenie o sobie, o innych, o sensie tego wszystkiego. „40 dni wyrzeczeń sprawia, że czujemy się wolni, wygrani, silniejsi” – podoba mi się to zdanie i inspiruje na przyszłość. Świetny wpis.

    • http://fleximama.pl/ Malg.Zdzieblowska

      Dziękuję. Cieszę się, że zostawił po sobie jakąś myśl na dłużej:*