POKÓJ HANI CZYLI KROK W STRONĘ SAMODZIELNOŚCI

Niemal całą noc przyciskałam ucho do elektronicznej niani z obawy, że nie usłyszę płaczu, szeptu, wołania na siusiu. W głowie huczały myśli z kategorii „zła matka”, „jest taka malutka, bezbronna, pozostawiona sama sobie na pastwę (no właśnie czego pytam się teraz:)”, „powinnam koczować w pokoju na podłodze i dawać poczucie bezpieczeństwa”. Może to wszystko byłoby konieczne, gdyby nie fakt, że moje dziecko było na tę zmianę gotowe bardziej niż ja. 

Hania pokochała swój pokój. Dorosłe łóżko, mięciutki pled, małe krzesełka i stolik, przy którym spędza chwile sama, na własną prośbę i wyraźne życzenie. Własny pokój dał jej poczucie niezależności, którą sama dawkuje. Kiedy chce – towarzyszy mi na każdym kroku. Kiedy jest zmęczona idzie do siebie, sięga po ukochaną książkę i leży. Parzy kawę dla całej gromady misiów i lal i woła mnie kiedy wszystko jest już gotowe, albo nie woła wcale.

Remont wykonaliśmy całkiem sami, staraliśmy się minimalizować jego koszta na każdym kroku z uwagi na fakt, że pokój posłuży Hani maksymalnie dwa/trzy lata dopóki nie zakończy się budowa naszego domu. Nie posiadam relacji przed-po ponieważ, pokój przed remontem miał całkiem inne przeznaczenie.

Koncepcja kolorystyczna była efektem zamówienia wymarzonych cotton ballsów. Tak popularne obecnie blady róż, szarość i turkus urzekły również mnie. Trudno, widocznie jestem mało oryginalna. Później to była łatwizna – jeździłam w każde miejsce z pudłem pełnym świecących kulek i dopasowywałam każdy kupowany element do ich kolorystyki:)

Pokój w zamyśle miał być jak najbardziej DOSTĘPNY dla Hani. Wszędzie ma możliwość sięgnąć i to cieszy ją najbardziej. Znalazło się miejsce dla kuchenki DIY i dla półek z książkami. Materiały plastyczne są w pudle i inspirują do kreatywnych zabaw. Wycinania, przyklejania i kolorowania.

Łóżko ma tak zwane dwa pokłady, bo wymarzyłam sobie, że Marysia jak się urodzi będzie równie dzielna jak Hania i jedynym jej marzeniem będzie dołączenie do starszej siostry. Co z tego wyjdzie – nie wiem. Chwilowo traktuję dolny pokład jako zapasowe łóżko, z którego jeszcze nie korzystaliśmy. Pod spodem są dwie ogromne szuflady. W jednej, zgodnie z przeznaczeniem, chowamy pościel. Druga szuflada to królestwo puzzli i gier, do których Hania w końcu ma swobodny dostęp.

Co najważniejsze pokój stał się centrum Hani świata. My czujemy się w nim równie dobrze. Zabawki zgodnie z Hani wytycznymi muszą być w pokoju. Wszystko co jej natychmiast jest tam transportowane. A ja umieram z radości. Odzyskałam naszą przestrzeń, której przecież każdy z nas potrzebuje. Azyl, do którego mogę uciec nie potykając się o drewnianą kolejkę, kolację dla misiów albo tunel.

1a

Od początku wiedziałam, że nie chcę aby pokój był zbyt kolorowy. Chciałam aby ściany pozostały względnie puste z jednym dominującym elementem. Mapą. Pomysłów na jej wykonanie i materiał było wiele. Marzyłam o mapie Janod od początku, ale jej cena skutecznie powstrzymywała mnie od zakupu. Do czasu … gdy na kartce podsumowałam opcje „oszczędnościowe”. Okazało się, że pomalowanie ściany farbą magnetyczną, zakup dużego szablonu mapy świata, odrysowanie jej, zmyślne pomalowanie wraz z ceną magnesów zwierzątek dawno przerósł ceną mapy Janod. Pozostało więc stworzenie rozwiązania, które umożliwi nam przy przeprowadzce zabranie mapy z sobą. To co widzicie to płyta hdf wykończona sztukaterią, dająca efekt obrazu zawieszonego na ścianie. Mapę nakleja się zaskakująco łatwo. Zwierzątka trzymają się na niej bezbłędnie. Hania jest zachwycona. Jedyny minus? Janod nie dołącza „mapki – ściągi” z nazwami zwierzątek, co powoduje u mnie zawrót głowy i całe godziny poszukiwań w internecie jak nazywa się jedno ze 100 dołączonych do mapy zwierzątek.

MAPA JANOD – tu znajdziecie jej pełen opis. Warto szukać promocji. Nam udało się zakupić mapę wraz z przesyłką za 280 złotych.

2

Łóżko urzekło mnie swoją prostotą, wpisało się w charakter pokoju i zachwyciło ceną:)
Znajdziecie je TU. My zdecydowaliśmy się na wymiar 80×180. Gdybym jeszcze raz miała podejmować decyzję negocjowałabym z producentem wymiar 90×180. Uwielbiamy wieczorne usypianki na łóżku i martwię się gdzie się pomieścimy gdy nasze grono się powiększy.

3

Pled i poduszki a do tego mnóstwo pomniejszych dodatków uszyte zostały z materiału MINKY, o którym marzyłam od początku. Ceny gotowych produktów zwalają z nóg. Na szczęście zawsze można uśmiechnąć się do mamy, babci, a jeśli nie ma się takiej możliwości to do krawcowej i uszyć komplet we własnym zakresie.
Całkowity koszt pledu (obie strony wykonane z materiału MINKY wraz z wypełnieniem), dwóch poduszek, poduszeczek na krzesełka, obicia dla dwóch puf oraz pościeli dla Minnie Minnie i serduszek dekoracyjnych w pokoju to 160 złotych. Można? Można!

4

O kuchence chętnie napiszę osobny post. Dziś powiem tylko tyle, że została zaprojektowana przeze mnie i wykonana przez zaprzyjaźnionego stolarza, który potrafi wyczarować wszystko.
Jej wymiary to:
wysokość: 110 cm
szerokość: 92 cm
głębokość: 32 cm.
Koszt całkowity robocizny i materiałów to 400 zł.

6 7 9 10

Kilka filcowych dodatków, które widać na zdjęciach to początek mojej małej produkcji. Jajo sadzone, ciasteczka i tosty już cieszą Hanię. Reszta materiałów „w produkcji”.
Pokażę je w osobnym wpisie wraz z szablonami do wykonania.
Koszt: 20 zł/10 arkuszy filcu i czas. Dużo czasu.

12 14 15 16 IMG_6094

 

Na podłodze zdecydowaliśmy się położyć miękką wykładzinę a pod nią pianomat. To był strzał w dziesiątkę. Od dziecka marzyłam o tak miękkim podłożu do zabaw. Można na niej nawet usnąć i jest ciepło i miękko.

Podoba się Wam efekt końcowy? Wciąż przybywa dodatków, ale pokój już pierwszego dnia skradł nasze serca!

 

  • http://www.ugotowani.tv ugotowani.tv

    Jesteś mega zdolna, wiesz? Pięknie tam <3

  • Make Home Prettier

    Bardzo przyjemny pokoik! Jasny i niezbyt pstrokaty, ale jednak dziecięcy ❤️

  • http://piafka.blogspot.com Piafka

    Piękny pokoik, a pomysł na mapę genialny. U siebie zdecydowałam się na namalowanie jej na ścianie i efekt jest taki, że od dwóch lat jest nieskończona… A zdradzisz skąd jest ten szary dywan? Wydaje się ogromniasty i milusi.

  • Pingback: Zabawa w geografię | FLEXIMAMA.PL()