POZWÓL DZIECKU UCZESTNICZYĆ W TWOIM ŻYCIU


pozwól dziecku uczestniczyć w twoimINSTRUKCJA OBSŁUGI

Dzieci wbrew pozorom mają bardzo prostą instrukcję obsługi. Oczekują od świata miłości i zaangażowania. Dlaczego więc tak ciężko czasem sprostać nam ich oczekiwaniom? Bo jako dorośli wciąż myślimy o uciekającym czasie. O jutrze, o planach, o przyszłości. Trudno nam pojąć, że dla dziecka liczy się tu i teraz. Ono nie oczekuje od nas nic więcej prócz tego byśmy na chwilę się zatrzymali. Nie rozważali za i przeciw, tylko pozwolili życiu toczyć się powoli a nam czerpać radość z małych rzeczy.

WPUŚĆ JE W SWOJĄ PRZESTRZEŃ

Jak wiele jest czynności, które wykonujesz szybko, traktujesz jak obowiązek i nawet nie próbujesz czerpać z nich radości? Zakładasz, że im szybciej je zrobisz tym szybciej będziesz miała czas na edukacyjną zabawę z dzieckiem przy użyciu świeżo zakupionej cennej zabawki. Mnie zdarzało się to często. Żyłam w przeświadczeniu, że między innymi gotowanie to przykry obowiązek. Jest nudne, żmudne i muszę je wykonać jak najszybciej, aby po skończonej „robocie” móc przysiąść na dywanie z Hanuszą. Dziwnym trafem nie dostrzegałam jej ekscytacji podczas obserwowania mnie krzątającej się po kuchni i nagłego spadku energii gdy wychodziłam z kuchni i skupiałam się na zwykłych zabawach. Jak mogłam nie widzieć ile chwil nam umyka? Jak mogłam nie rozumieć, że tracę bezpowrotnie czas podczas którego moje dziecko przywiązuje się do mnie, wykonujemy coś razem i uczy się odpowiedzialności za powierzone zadanie?

UGOTUJ MI RAZEM

Łatwiej jest się do czegoś przekonać kiedy widzisz, że inni dają sobie z tym radę. Że taka zmiana postawy to nic trudnego. Że wspólne gotowanie nie oznacza wymiany zastawy na plastikową i cotygodniowych kursów do Ikei po nowe szklanki (bo wszystkie dotychczasowe zostały potłuczone przez dziecko). Dziecko nie ma złych intencji. Naśladuje dorosłego, dlaczego więc zakładamy z góry że będzie chciało coś potłuc, zbroić i utrudni nam pracę?

Spójrz tylko na wszystkie uśmiechnięte twarze dzieciaków, które biorą udział w akcji UGOTUJ MI RAZEM organizowanej przez UGOTOWANI.TV. Zmiana tkwi tylko w Twojej głowie. Wystarczy spróbować. Raz, drugi, trzeci. Zaufać dziecku, opowiadać o czynnościach, powierzyć zadanie.

Gdy raz spróbujesz nie będziesz umiała przestać. Skupienie na twarzy podczas smarowania kanapki, podczas komponowania sałatki lub wycinania pierniczków nie równa się tej wynikającej ze zwykłych zabaw. Nagle widzisz swoje dziecko, które jest dumne z siebie i szuka aprobaty w Twoim spojrzeniu. Nagle czujesz, że jest Ci wdzięczne bo mu zaufałaś. Otworzyłaś się i podzieliłaś się kawałkiem swojej codzienności. Nie Ty wkroczyłaś na jego teren, ale ono na Twój. Traktowanie dziecka jak partnera to klucz do budowania więzi na lata. Więzi, która wierzę, że zaprocentuje w przyszłości. Przełoży się na dorosłość, którą dziecko zechce dzielić z Tobą.

PRAGMATYCZNE ZALETY

O powodach, dla których warto wspólnie gotować pisała już Wiola TU. Zgadzam się z nimi i podpisuję rękoma i nogami. Najlepszą formą nauki jest praktyka. Namacalność wiedzy i wskazówek jaką przekazujemy podczas wspólnych prac ma faktyczną szansę pozostania w głowach naszych dzieci na lata. Nauka kolorów, kształtów, faktur w trakcie przygotowania sałatki. Rozmowa o wartościach odżywczych, ubrana w proste słowa to szansa na przemycenie wiedzy. Wspólne przyrządzanie kanapek np. dla Taty to nauka dbania o drugą osobę, wykonywania czegoś dla osoby która jest nam bliska.

Uwielbiam buziaki, którymi od serca obdarowuje mnie moja Córka, ale kanapka, którą przyrządzi smarując ją nieporadnie serkiem i kładąc na niej warzywo  lub owoc smakuje słono, bo zawsze mała łza prawdziwej dumy i miłości skapnie mi z oka. Kanapka, którą wykonuje dla drugiego człowieka sprawia, że jestem z niej dumna, bo widzę, że dostrzega świat poza sobą. To krok w dorosłość i w przyzwoitość.

NIC NA SIŁĘ

Pieję z zachwytu nad wspólnym gotowaniem, wspólnym budowaniem i sprzątaniem i aż boję się, że ktoś może nie dopowiedzieć sobie tego co najważniejsze. Nie trzeba robić tego każdego dnia. Nie chodzi o to by udowadniać sobie wyższości czasu spędzonego na wspólnym gotowaniu nad tym spędzonym na dywanie z puzzlami. Każda chwila jest wyjątkowa. Są dni kiedy marzysz by gotowanie trwało kwadrans i przygotowujesz posiłek sama. Są dni, w których pełna zapału zaprosisz dziecko do kuchni lub ogrodu a ono nie wykaże zainteresowania. I dobrze. Bardzo dobrze. Nic na siłę. Nie zmuszaj ani siebie ani dziecka do tej formy spędzania czasu. Wspólnie spędzony czas ma być przyjemnością. W chwili, w której zaczniesz traktować go jak obowiązek lub lekcję gotowania czar pryśnie. Chyba nie chcesz aby Twoje życie wyglądało jak plan filmowy? By toczyło się zgodnie z założonym scenariuszem? To ma być Wasz czas. Zwyczajny, powolny, pełen uśmiechu i zwyczajności.

Nasze chwile zapomnienia!

1a 2a 3a 4a 5a 7a 8a 10a 11a 12a 14a

Wpis jest częścią akcji „Ugotuj mi razem”, którą wspieram i popieram całą sobą. 

Spróbuj. Warto cieszyć się życiem, szczególnie jeśli jest to takie proste.
Jestem ciekawa czy gotujecie, budujecie lub robicie cokolwiek innego z dzieckiem co daje Wam fantastyczną energię.

  • http://www.ugotowani.tv ugotowani.tv

    Pięknie napisane i śliczne zdjęcia :) Bardzo mi miło, że włączyliście do akcji :)

  • http://e-szwalnia.eu anna

    Moja córka też uwielbia pomagać przy gotowaniu :)

    • http://fleximama.pl/ Malg.Zdzieblowska

      Cudownie! Oby było nas jak najwiecej. Czy to będzie gotowanie, czy pranie, czy koszenie, chodzi o spędzanie wspólnego czasu, o dzielenie sie sobą. Cieszę sie ze nas odwiedziłaś i mam nadzieje zostaniesz na dłużej!