Trzy warianty zabaw plastycznych z dzieckiem, które musisz znać

img_6468Często prezentuję Wam na blogu nasze zabawy i zabawki diy. Inwestuję w nie pokłady cierpliwości znane tylko Mamom, które zdolności plastycznych nie otrzymały w darze i których dzieci wykazują tendencję dziedziczenia po rodzicach dwóch lewych rąk w zakresie prac plastycznych.

Brnę w wyklejanki, przeplatanki, wycinanki z zaangażowaniem większym niż przy pracy w korpo. Dlaczego? Bo wierzę, że prace manualne to impuls, który wyzwala w dziecku pokłady emocji, o których nie masz pojęcia. To pierwsza twórczość naszego dziecka, która przybiera namacalną formę. Dziecko tworzy, otwiera się na nowe a na koniec może pochwalić się swoim dziełem.

Wierzę, że każdy z nas posiada dyspozycje twórcze a moim zadaniem jako rodzica jest obudzenie i rozwijanie pasji, które w procesie tworzenia się uwalniają. Nie efekt końcowy jest tu ważny, lecz droga, którą wspólnie przechodzimy. Doświadczenia, które zdobywamy. Plastyka to spostrzegawczość, myślenie twórcze, przełamywanie lęków, barier (żebyście tylko wiedzieli jak bałam się stanąć w roli nauczyciela plastyki! Kto widział moje prace w podstawówce ten wie dlaczego:).

Może dlatego własnie tak bardzo zaangażowałam się w tę sferę rozwoju Hani? Wierzę, że plastyka kształtuje osobowość, budzi zainteresowania całkiem bezwiednie. Dziś Hania potrafi ocenić jaka forma pracy jest jej najbliższa. Uczy się wytrwałości, którą to wytrwałość mam nadzieje, że przełoży w późniejszych latach na inne sfery życia.

Plastykę warto zaplanować. Mieć na nią pomysł i plan na jej poznanie. Kompleksowy plan, który dziś Wam zdradzę!
Mam nadzieję, że mój rozbiór logiczny plastyki pomoże Wam również się z nią oswoić!

Nasze działania przybierają trzy niezależne formy:

1. Zaplanowane DIY wykonywane w domu (1-2 razy w tygodniu)
2. Zajęcia w pracowni plastycznej/na zajęciach zorganizowanych (3 razy w tygodniu)
3. Swobodna zabawa bez jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz (bez limitu)

To teraz do rzeczy!

1. Zaplanowane zajęcia w domu

Dlaczego zaplanowane? Bo to klucz do sukcesu. Dziecko cierpliwości dopiero się uczy. Na hasło plastyka reaguje spontanicznie i oczekuje efektu tu i teraz. Dlatego najważniejsze przy pracach plastycznych w domu jest nasze przygotowanie do zajęć. To my musimy odrobić pracę domową wtedy kiedy nasze dziecko śpi lub zajmuje się czymś innym. U nas schemat jest zawsze ten sam. Przy wykorzystaniu bardziej skomplikowanych technik pracy – stemple/nawlekanki/piasek kinetyczny korzystam z efektu wow. Materiały przygotowuję dzień wcześniej. Skrupulatnie zbieram wszelkie przedmioty niezbędne do zabawy. Owszem pracując na stemplach z ziemniaków wycinam samodzielnie 5 form a szóstą przygotowujemy wspólnie, tak aby Hani widziała jak powstało narzędzie do zabawy. Nigdy jednak proporcja w przygotowaniu materiałów nie jest odwrotna.

Mając przygotowane materiały i miejsce pracy (najczęściej korzystam z dobrodziejstwa folii malarskiej, którą rozkładam na dywanie) możemy skoncentrować się na twórczości. Mamy zapewniony czas i komfort psychiczny. Zaczynamy od pokazania na czym polega zabawa a później rozpoczyna się swobodne eksperymentowanie. Hania przez rok zabaw manualnych stała się w zabawie samodzielna i pomysłowa. Jej prace stały się lepsze, powoli wyrażają jej zainteresowania i myśli (obecnie najczęściej prezentują naszą czteroosobową rodzinę. To szalenie ważny znak dla nas rodziców – widać jak ważnym wydarzeniem okazało się dla Hani pojawienie się na świecie siostry).

img_8210

 

2. Zajęcia w pracowni plastycznej/na zajęciach zorganizowanych

Zajęcia w pracowni plastycznej to mój must have. Przy całym zaangażowaniu i entuzjazmie, czasem naprawdę wygodniej jest wsiąść w samochód i pojechać na zorganizowane zajęcia. Odporność mojej psychiki na zabrudzenia, niespożyte pokłady cierpliwości przy wymyślaniu zabaw czasem wysyłają mi komunikat „koniec”, „battery empty”. Wtedy mogę zdać się na pomysłowość innych. Ale to nie jedyna przesłanka do tego by wyruszyć na zajęcia!
Wierzę, że zmiana otoczenia oraz inny, obcy człowiek otwierają w dziecku kolejne wrota. Uczy się słuchania, obcowania z twórczością innych, przełamuje swoje lęki, co prowadzi do tworzenia bogatszych treści niż te oferowane w domu. Zajęcia poza domem to zabawa, nauka i obowiązek.

Zajęcia poza domem nie muszą być drogie! Wystarczy przeszukać fora internetowe, podpytać wśród znajomych. My w zakresie edukacji artystycznej, ale również w zakresie klubiku dla dzieci korzystamy z Centrum Zajęć Pozaszkolnych, które jest niczym innym jak Młodzieżowym Domem Kultury. Za zajęcia plastyczne płacimy oszałamiające 30 złotych za semestr! Dlaczego tak tanio? Bo to miejsce odkrywania talentów dofinansowane z budżetu miasta.
Szczególnie duże miasta oferują wiele podobnych możliwości, ale o tym w kolejnym wpisie!image

img_9447 img_9463img_9099imageimageimageimage

3. Swobodna zabawa bez jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz

Moja ulubiona forma twórczości, która pozwala na wypicie ciepłej kawy:) Pojawiła się niedawno, choć nie ukrywam czekałam na nią od wielu miesięcy.

Samodzielna praca w moim przekonaniu pojawia się kiedy dziecko poczuje się pewnie w środowisku twórczym. Posiadając świadomość środków wyrazu może samodzielnie z nich korzystać. To najcenniejsza forma wyrazu. Nie ingerując w jej przebieg mamy możliwość obserwacji naszego dziecka w najczystszej, niczym niezakłóconej formie. Widzimy co lubi najbardziej (kredki, farby, plastelinę), widzimy  jak łączy techniki pracy i w jakim kierunku rozwija się ekspresja artystyczna.

image

U nas zawsze tworzenie idzie w parze z bajaniem, śpiewem i tańcem.

Jak zorganizować swobodną zabawę w domu?

Nie organizując jej! Powinna wypływać z potrzeby naszego dziecka. Dlatego tak ważne jest zapewnienie odpowiedniego otoczenia, które dziecko zna i z którego może swobodnie korzystać. Tj. stolik, kredki, plastelina, nożyczki, kartki powinny być w zasięgu małych rączek aby dziecko mogło spontanicznie z nich skorzystać. Tym częściej będzie decydowało się na swobodną zabawę im mniej będziemy w nią ingerować.

Nasze zadanie kończy się na dwóch pierwszych wariantach zabaw plastycznych. Do trzeciego powinniśmy wejść tylko wtedy kiedy otrzymamy zaproszenie. Kiedy dziecko poprosi o pomoc, lub ocenę swoich działań. Pamiętajcie by wtedy znaleźć choć dwie minuty na rozmowę. Nie potrzeba więcej! Ważne by te dwie minuty to był czas, w którym nie robisz nic innego poza rozmową o tym co pokazuje Ci Twoje dziecko.
Na pytania co stworzyło, jak długo mu to zajęło. To zachęta do snucia historii, opowieści lub zwykłej rozmowy.

Nie ma złych prac plastycznych! Każda praca to eksperyment, to ekspresja i nauka!
A dla nas to obcowanie z prawdziwą sztuką. Tylko od nas zależy czy docenimy jej twórców!