Zabawa w geografię

DSC07885Postanowiłam nie mieć oczekiwań. Pisałam o tym już nie raz.  Podążam za codziennymi balami, sukniami i magią, bo wiem, że dzięki takim zabawom dziecko najdoskonalej rozwija swoją wyobraźnię. A jeśli wyobraźnia nie będzie uwierać to i wiedza znajdzie odpowiedni sposób by wmaszerować do głowy.

Uczę się więc jak podczas balu przemycić coś więcej niż zdrową przekąskę. Nie na siłę. W zabawie. Bo to czas, w którym wiedzę przyswaja się jak kanapkę. Bez zbędnych wyjaśnień, ot, podaną w rozmowie. W zdjęciu. W puzzlach. W książce. W zabawie misiami, które pochodzą z różnych krajów.

Ale łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Mam więc dla Was kilka pomysłów na przemycenie wiedzy jak dla mnie kluczowej – tej z zakresu geografii. O kontynentach, krajach, miastach i kulturach. Czyli jak uświadomić dziecku, że świat nie kończy się na rodzinnym domu, rodzinnym mieści czy nawet kraju, tylko czeka nieodkryty i co dzień bardziej zaskakujący.

Wszystko zaczęło się od miłości do zwierząt

U nas zabawa w geografię zaczęła się od miłość do zwierząt. Szczególnie tych egzotycznych. Smok z Komodo, Leniwiec i inne Orki były ciekawsze niż wiewiórka, pies czy kot. Poznawanie nowych gatunków i niekończące się rozmowy o tym skąd pochodzi Alpaka skłoniło nas do zakupu magnetycznej mapy świata ze 101 magnesami zwierząt. Zbiegło się to z urządzaniem pokoju Hani, o czym pisałam TUMapa to był strzał w dziesiątkę. Wart swojej ceny. Połowy zwierząt nie potrafiliśmy prawidłowo nazwać (do dziś nie wiem, czy JANOD specjalnie nie załączył rozpiski zwierząt wraz z ich nazwami aby urozmaicić czas spędzony z dziećmi czy naprawdę przyjęli, że każdy zna z nazwy 101, również tych nietypowych zwierząt) a dociekanie i szukanie wiedzy było radością dla wszystkich. Najważniejszą zaletą mapy jest angażowanie dziecka. Dziecko głodne wiedzy zmusza do rozwijania kreatywności. Szukamy nowego sposobu by zaskoczyć „ucznia” i w rezultacie zaskakujemy sami siebie. A to jest jeszcze ważniejsze. Aby cieszyć się z czasu spędzonego z dzieckiem.

Dość teorii, czas na praktykę

Oto nasze pomysły na zabawy w geografię.

1. Układamy puzzle

Do zabaw polecam egzemplarze, które są u nas w użyciu:
Mapa Polski: TREFL
Mapa Świata: TREFL ŚWIAT
DSC07795
Marzą mi się jeszcze dwie inne mapy, aby urozmaicić zabawę, o te:
Mapa Świata, która już za rok mogłaby zaciekawić Marysię: MUDPUPPY.
Mapy CZUCZU, bo uwielbiam wszystkie układanki, które wyprodukowali.

Dorosły podczas układania mówi: „szukam Mazowsza; Wielkopolski; Wisły; Poznania; Statuy Wolności”. Chodzi o nieunikanie nazw a przeciwnie o ich bezustanne powtarzanie. Nie martwię się, że Hania nie zapamiętuje tego co mówię. Wierzę, że hasła rejestruje i się z nimi „zaprzyjaźnia”.

2. Kiedy mapa jest gotowa wjeżdżają miniaturowe repliki słynnych budowli. Wieża Eiffla, Krzywa Wieża w Pizie, Łuk Triumfalny w Paryżu, Piramidy w Gizie, Big Ben, Taj Mahal, Empire State Building, Statua Wolności, Chichen Itza, Pantheon. To skład jedynej tuby ze słynnej kolekcji  Safari Toobs, w którą zainwestowałam pieniądze. Tuba budowle świata dostępna jest między innymi na stronie: FEEDO. Przymierzam się do rozbudowania kolekcji o Wielkie Miejsca Świata. To dobra inwestycja. Dziecko dotykając budowli zaczyna odbierać je bardziej przestrzennie.
DSC07804 DSC07803 DSC07798

3. Zdjęcia, np. Babci i Dziadka na tle Wieży Eiffla ją urzeczywistniają. Nagle Wieża nie jest tylko hasłem lecz prawdziwą historią podróży. I już możemy toczyć rozmowę o tym co jeszcze babcia z dziadkiem widzieli w Paryżu. Gdzie byli, co jedli, czym podróżowali. Opowiadając rzucamy nowe hasła, które to hasła rodzą nowe dyskusje.
Jeśli sami nie podróżujecie (my osobiście, niestety, mamy zdjęcia tylko z Europy) warto zapytać bliskiej rodziny i przyjaciół gdzie byli i oprzeć się na ich zdjęciach. Dla dziecka obecność bliskiej osoby na zdjęciu urzeczywistni budowlę, miejsce, kulturę o której rozmawiacie.

4. Książki. Te przeznaczone dla dzieci, jak kultowe Mapy Mizielińskich czy Atlas Miast, z którym to Atlasem moja Hania najchętniej by spała. Poprzez kolorowanki o tematyce miast, map i flag. Na prawdziwych przewodnikach i albumach kończąc. Te ostatnie mają ogromną wartość, ponieważ pokazują miejsca takimi jakimi są w rzeczywistości.
Pomysł na zabawę: zabawa w odnajdowanie wybranego elementu w kilku miejscach na raz. Np hasło Wieża Eiffla (skoro już uczepiłam się biednej Wieży to będę przy niej wiernie trwała w mojej opowieści:). Odszukujemy replikę, ustawiamy ją na mapie świata, odnajdujemy w Atlasie Miast, szukamy w przewodniku, odnajdujemy w rodzinnym albumie i na koniec próbujemy malować. Np Hania i Marynia na tle Wieży Eiffla. To tytułowa zabawa w geografię. Odkrywanie. odszukiwanie. Poznawanie. Nas wciąga na co najmniej trzy kwadranse:)
DSC07875 DSC07890 DSC07867 DSC07857 DSC07832 DSC07825 DSC07817 DSC07816 DSC07813 DSC07808

5. Globus. Globus to taki gadżet obowiązkowy. Bo kto z nas nie miał globusa w dzieciństwie? Palcem po globusie odbywały się pierwsze podróże po świecie, prawda?
Nasz pochodzi z Lidla (Lidl robisz to dobrze!). Jest podświetlany (po zapaleniu pojawia się podział administracyjny krajów) dzięki czemu służy nam również jako lampka nocna.
DSC07840 DSC07841 DSC07836 DSC07848

6. Świat to nie tylko miejsca, ale przede wszystkim ludzie
Zagadnienia związane z różnorodnością kulturową to temat trudniejszy i delikatniejszy niż wiedza z zakresu „twardej” geografii.  Jeśli macie pozycje książkowe dotykające tematu różnorodności kultur, zwyczajów i religii warte polecenia śmiało piszcie. Właśnie szukam nowych książek do naszej domowej biblioteczki.

7. Programy przyrodnicze. Telewizję oglądamy od święta, nic w tym zakresie się nie zmieniło. Czasem jednak, opowiadając o nowych krajach, miejscach i kulturach posiłkuję się programami przyrodniczymi i podróżniczymi dostępnymi na youtube. Kilkuminutowy filmik potrafi zrobić różnicę. Dodatkowo, dla dziecka, które ma niewielką styczność z telewizją, stanowi na tyle ciekawe wydarzenie, że Hania nie znudzi się nawet jeśli lektor będzie mówił bardzo monotonnym tonem:)

Refleksja na zakończenie

Mam wrażenie, że moja Hania nasze rozmowy i wiedzę o świecie bardzo analizuje. Dopytuje o szczegóły, wierząc, że każde z miejsc na mapie odwiedziliśmy. Oczywiście tłumaczymy jej, że nie widzieliśmy nawet ułamka świata, który wspólnie zwiedzamy w naszych opowieściach, ale Hania uparcie temu neguje (aby lepiej zrozumiała to, że rodzice odkryli jak dotąd tylko niewielką część świata kupiliśmy MAPĘ ZDRAPKĘ, na której zaznaczyliśmy kraje, które odwiedziliśmy).

Świat wydaje się dzieciom bardzo dostępny a ja nie chcę tego zmieniać.

 

 

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Bardzo lubimy rodzinnie podróżować, ale przez pewną nauczycielkę geografia była jednym z moich najbardziej znienawidzonych szkolnych przedmiotów. Dobrze że jako rodzice możemy uczyć dziecko przede wszystkim przez wspólną zabawę – i wielka szkoda, że tak niewielu nauczycieli ma do tego podobne podejście.

  • http://polishgirlolga.pl/ Olga – polishgirlolga.pl

    Fantastyczne są te gry i książki z których dziecko może coś wyciągnąć i nauczyć się czegoś o świecie. Moja Karolina też uwielbia książki o zwierzątkach. Uwielbia też chodzić do zoo i poznawać nowe gatunki.

  • http://waznapisze.pl/ Elżbieta Ważna | waznapisze.pl

    Świetne zestawienie zabaw geograficznych! Moja córa jeszcze nie przejawia zainteresowania ta dziedzina, ale nic na sile, ma jeszcze dużo czasu. Wiem już za to gdzie wrócić po inspiracje, kiedy ten moment nadejdzie :)