A CATALYST FOR INNOVATION

Każdy kolejny dzień spędzony wspólnie z Hanką jest jak „szóstka” trafiona w totolotka. Czego więc mi brakuje? Dlaczego pomimo nieziemskiej radości wynikającej z wychowywania odczuwam pustkę?
BRAKUJE:
rozmowy
wymiany poglądów
krytyki poglądów
aprobaty dla działań
UMYSŁ PRAGNIE NOWYCH WYZWAŃ
UMYSŁ NIE POJECHAŁ NA URLOP MACIERZYŃSKI
Wykonując co dzień te same czynności (zmywanie, gotowanie, odkurzanie, przewijanie, pranie) poszukuję rozmowy. Jeśli zaś znajduję się w sytuacji sprzyjającej wymianie poglądów (często po tygodniach pozostawania w domu) natrafiam na wewnętrzną barierę – strach przed kompromitacją? Czy moja opinia ma znaczenie, skoro szare komórki pozostają w uśpieniu? O czym mogę mówić skoro nie pracuję nad nowym projektem, skoro nie podróżuję, skoro nie zarządzam zespołem, skoro codzienność jest powtarzalna?
Tak, zazdroszczę ludziom rozmów, nawet tych „o niczym”. Rozmowa to największa inspiracja do innowacji, do działań. Bez niej choćbym usiadła i wchłonęła w te ostatnie kilkanaście miesięcy najmądrzejsze książki świata to…nic się nie zmieni. Nie otworzę własnego biznesu bez etapu na którym sama głośno go zwerbalizuję.
Wszystko zależy od nas samych, pomimo wszystko. Zatem ruszam tyłek – wsiadam w samochód i jadę pogadać o niczym z inną matką, która ma głowę pełną pomysłów. A nóż tym razem urodzimy coś innego niż dziecko:P