BYĆ CZY MIEĆ, CZYLI MATKA NA WYCHOWAWCZYM

DSC01254

Decyzję o urlopie wychowawczym długo mieliłam w głowie. Bo lepiej będzie Ci w żłobku, bo socjalizacja, bo moja kariera, bo nasz budżet. Potem zadałam sobie pytanie: ile zostało Ci do emerytury, głupia kobieto? Jakieś 40 lat. Czy z tej perspektywy dodatkowy rok w domu to dużo, czy mało? Rok pełen ekscytacji, pieczenia ciast, lepienia bałwanów z masy solnej (bo śniegu już przecież nie produkują:/). Pełen wspólnych zakupów, pacynkowych teatrzyków i podróży.
No cholera jasna, ten rok nic nie zmieni, nie odbierze mi przecież umiejętności, doświadczenia i wyjątkowości. Nie sprawi, że stanę się uboższa w wartości – bo niepracująca.

Coraz bardziej irytuje mnie odbiór społeczny matki, która zostaje w domu na urlopie wychowawczym. „Traci życie”, „leni się”, „zaprzepaszcza karierę”. A to pozostając z dzieckiem w domu jednocześnie decyduję się na umysłową kastrację? Przepraszam bardzo, ale nie! Istnieje świat poza etatem, korporacją i Warszafką. Wystarczy mieć w sobie trochę zaangażowania, kilo pomysłów i wsparcie najbliższych. Ja mam to szczęście, że je mam i dlatego jestem tu gdzie jestem.

Ktoś kto odbiera urlop wychowawczy jako degradację zawodową i drogę donikąd, chyba nie rozumie że warunki do rozwoju można stworzyć sobie wszędzie. Po urlopie można wrócić do pracy jako kompletny pracownik, z jasno określonymi priorytetami i 100% efektywnością. I oto jestem. Postanowiłam nie wcześniej, nie później ale właśnie teraz stworzyć sobie możliwość rozwoju. Na dziś to budowanie fundamentu blogowego świata. Blog to moja codzienna praca, którą z każdym dniem kocham bardziej, bo jest moją przestrzenią. Oddechem. To ja decyduję o jej formie i treści. To ja się jej uczę i ją rozwijam.

Zatem wszystko pozostanie bez zmian. Nikt nie odbierze nam wspólnych śniadań, spacerów… czasu. Ty jeszcze nie masz świadomości upływającego czasu, ale ja mam. Czuję jak biegnie, jak bezpowrotnie odbiera mi dni Twojego dzieciństwa. Dlatego nie mogłam inaczej. Jestem i mam. Ciebie.

#dziękizadziś #spacermarzeń

Czapa DIY.
Spacer. +10 stopni, więc i motyl przyleciał. |Czapa handmade|
Spacer w parku. Styczniowa wiosna.
Wiosna w styczniu. Świat oszalał a my z nim.
Ławka w parku. Spacer styczniowy. Wiosna w styczniu.
Zdobyłam. Zwyciężyłam.
Złap mnie jeśli potrafisz. Spacer wiosenny. Styczeń. Słońce.
A kuku.
Styczeń. Spacer. Park. Ławka. Wiosna w pełni.
Lubię ustawiać aparat pod słońce.

Ławka. Park. Styczeń. Spacer Styczeń. Spacer. Park. Ławka. Wiosna w pełni. Styczeń. Spacer. Park. Ławka. Wiosna w pełni. Styczeń. Spacer. Park. Ławka. Wiosna w pełni. Styczeń. Spacer. Park. Ławka. Wiosna w pełni.