KIEDY ZWYKŁA MOTYWACJA TO ZA MAŁO.

crossfit-534615_1280

Wciąż słyszysz, że zdrowo jest się ruszać. Ale co z tego? Zdrowy jest przecież gotowany kurczak na parze, ale kto lubi go zjadać? Dziś poniedziałek – a w poniedziałki trzeba wirtuozerii aby skakać z euforii na myśl o treningu.

Ile razy zabrakło Ci argumentu, który sprawiłby, że prawie zamienisz na teraz, zaraz, już?
Od dziś nikt nie będzie musiał dwa razy namawiać Cię na fitness. Przed Tobą lista powodów, które zmotywują każdą kobietę!


1. Jeśli do tej pory Twój Partner kręcił nosem, że ma zostać na 1,5 godziny sam biedny jeden na pokładzie Waszego domostwa, podczas gdy Ty chcesz pójść na zakupy albo plotki miej pewność, że tym razem nie będzie śmiał skomentować Twojej fanaberii. Przecież robisz to dla Waszego wspólnego dobra.

2. Twoje półtorej godziny odpoczynku przy sprytnym doborze słów w dyskusji może oznaczać również 1,5 godziny prac domowy wykonanych Jego rękoma. Nie wierzysz? K. zostając sam z Hanią często planuje spacery. Dlaczego więc nie połączyć spaceru z zakupami? A co! On też może jedną ręką pchać wózek, w drugiej trzymać pięć siatek z zakupami a w trzeciej podrzucać Wasze dziecko, które aktualnie nie chce ani jechać w wózku, ani iść za ręką.

3. Znajdź najfajniejszy klub w okolicy. Wejdziesz tam i poczujesz 1000 punktów do lansu. Tego przecież Ci brakuje! W klubie nikt nie wie, że jesteś styraną Matką. Tam możesz być fitness woman. Ale, żeby się nią stać …

4. … i tu przechodzimy do kolejnego argumentu. Odpowiedni strój. Bezdyskusyjnie masz prawo wydać pieniądz na odpowiedni strój. No przecież nie chcesz wyglądać jak Kopciuszek pośród pięknych dziewczyn ubranych we fluorescencyjne staniki sportowe, luźne bluzki fitness’owe seksownie opadające z ramion i koniecznie adidasy z najnowszej linii firmy na A, N lub R. Jeśli, masz do czynienia z ciężkim przypadkiem małżonka, który fanaberii ubraniowych nie znosi, możesz ustalić sprawiedliwe zasady bogate w dodatkową dawkę mobilizacji. Nowa część sportowej garderoby za każde 20 treningów. Uwierz, będziesz biegała na zajęcia pięć razy w tygodniu.

5. Trening to nie wszystko! Nowoczesne kluby oferują saunę i kącik na kawę. Ja wyjście na fitness biorę w pakiecie z kawą i plotkami. Więc czemu Tobie miałoby się nie udać?

6. Kończysz trening, wypoczywasz na saunie, i bierzesz spokojny prysznic i uwaga nikt w tym czasie nie zagląda Ci do łazienki, nie wrzuca hydrożelowych kulek do wanny, albo w opcji domowego spa nie stoi pod drzwiami krzycząc ‚Mama, Mama, Mama’. 10 minut prysznica bez wyrzutów sumienia. Uwierz, WARTO!

Jeszcze jesteś w domu?